Nadszedł listopad, a z nim czas na jesienne lektury, będące najlepszym lekarstwem na szarugi, wilgotne zimno i zmierzch, pojawiający się już o piętnastej. Warto więc teraz sięgnąć po zadziwiającą książkę Szymona Hołowni, dostępną w „Nowościach” nałęczowskiej biblioteki „Jak robić dobrze”. Można dzięki niej zupełnie przewartościować swoje poglądy na to, czym naprawdę jest dobro i szacunek do drugiego człowieka, szczególnie wtedy, gdy ten drugi ma inny kolor skóry lub ma inne upodobania polityczne. Z lektur zapomnianych polecam powrót do poezji Tadeusza Różewicza, w tym, jakże stosownego dla listopadowych wspomnień o bliskich i myśli o własnym przemijaniu, przejmującego wiersza Tadeusz Różewicz *** [Czas na mnie...] Czas na mnie czas nagli co ze sobą zabrać na tamten brzeg nic więc to już wszystko mamo tak synku to już wszystko a więc to tylko tyle tylko tyle więc to jest całe życie tak całe życie